Walentynki w Wiedniu

Walentynki w Wiedniu

Zasada, że każde miejsce na ziemi ma swój urok bez względu na porę roku, w tym przypadku sprawdziła się w 100%.
Wycieczkę „Walentynki w Wiedniu” bez przesady można nazwać szkołą przetrwania. A wszystko za sprawą pogody. Nie dość, że było bardzo zimno, to jeszcze wiał silny arktyczny wiatr. Niebo fundowało nam śnieżno-słoneczną mieszankę.
Pogoda zeszła jednak na drugi plan. Pierwszym był oczywiście Wiedeń, który mieliśmy okazję odwiedzić po raz pierwszy.
Zacznę od tego, że nazwa imprezy to w zasadzie tylko chwyt marketingowy. Była to normalna, jednodniowa wycieczka ze słodkim upominkiem na początku.

Droga minęła dość szybko, 8 godzin z Wrocławia. Jak to najczęściej bywa podczas zorganizowanych wyjazdów, pierwszym punktem programu było Wzgórze Kahlenberg. Miejsce warte spędzenia kilkunastu minut chociażby ze względu na fantastyczny widok na miasto oraz na nie tak odległe szczyty Alp. Poza tym oczywiście Kościół św. Józefa z dwoma tablicami pamiątkowymi. Pierwsza w hołdzie Janowi II Sobieskiemu w 300 rocznicę bitwy pod Wiedniem (12.09.1683) oraz druga, upamiętniająca wizytę Papieżą Jana Pawła II w tym miejscu dokładnie 300 lat później – 13.09.1983 roku.

Niespełna godzinę później byliśmy już w samym Wiedniu. Po drodze pierwsze spojrzenie na to piękne miasto. I pierwsze duże wrażenie. Spalarnia miejska projektu Hundertwassera. Fantastyczna budowla! Inne, równie ciekawe tego artysty obejrzymy wieczorem.

Początkowo zwiedzaniu towarzyszyły komentarze Pani Pilot, a później miejscowej Pani Przewodnik. Mieliśmy szczęście. W obu przypadkach usługa przewodnicka była na najwyższym poziomie.

Część objazdowa w mieście to przede wszystkim słynny Ring (Ringstrasse). Z okien autobusu zobaczyliśmy m.in. Obserwatorium astronomiczne „Urania”, siedzibę rządu austriackiego, Uniwersytet Sztuki Stosowanej, Stadpark czyli Wiedeński Park Miejski, Plac i Pomnik Księcia Karola Schwarzenberga, Uniwersytet Architektury, Plac Schillera, Plac i Pomnik Marii Teresy, zabudowania Hofburgu, budynek parlamentu z posągiem Pallas Ateny, Ratusz oraz Kościół Wotywny.

Tuż przed południem ta sama Pani Przewodnik zabrała nas na 3-godzinny spacer po centrum Wiednia. Było bardzo ciekawie. Początek trasy to oczywiście Katedra św.Szczepana na Stephansplatz, którą mieliśmy okazję zobaczyć także od wewnątrz. Wejście do niej stanowi Brama Olbrzymów, a po obu stronach znajdują się Wieże Pogańskie. W środku ogromna hala w stylu gotyckim. Koniecznie należy zwrócić uwagę na ołtarz główny oraz ołtarz z Wiener Neustadt, Ambonę Pilgrama i Grobowiec Cesarza Fryderyka III.

Następnie przyszedł czas na podziwianie budowli z zewnątrz. Najciekawsze elementy to Brama Śpiewaków oraz Steffi czyli Wieża Południowa. Robi wrażenie, gdyż mierzy aż 137 metry. Warta wzmianki jest także Kazalnica z figurą św. Franciszka. I ten niesamowity dach katedry!!

Po wyjściu z kościoła udaliśmy się w okolice Muzeum Mozarta. Mieści się ono w budynku o nazwie Figarohaus, w którym kompozytor mieszkał przez 3 lata i stworzył wiele wspaniałych dzieł. Jesteśmy na ulicy Blutgasse (Krwawy Zaułek). Podobno to spływająca krew templariuszy dała ponurą nazwę tej ulicy. Masakra miała miejsce w roku 1312. Podobno, bo nie ma żadnych dowodów potwierdzających ten fakt.

W tym miejscu należy też wspomnieć o kawie. Używkę tą zdobyły polskie wojska po zwycięstwie nad armią turecką w bitwie pod Wiedniem. Pamiętamy datę? Tak, było to w 1683 roku. A pewien Polak, Jerzy Franciszek Kulczycki, otworzył pierwszą kawiarnię i pomógł spopularyzować kawę dodając do niej cukier i mleko. Do niedawna jeszcze istniała w Wiedniu tradycja celebrowania jego osoby w kawiarniach poprzez wywieszanie jego portretu w oknach.

Kolejny punkt programu to Kościół Zakonu Krzyżackiego. Po drodze obejrzeliśmy urocze zaułki i dziedzińce okolicznych domów. W niczym nie przypominały oczywiście tych polskich, obskurnych i zaśmieconych.

Ponownie jesteśmy na Stephansplatz. Poza rzutem oka na katedrę w oczy rzuca się budowla, która pozornie nie pasuje do zabytkowego charakteru tej części miasta. Jest to Haas Haus, nowoczesny budynek ze szkła stali i niebieskawego marmuru, wybudowany w roku 1990. Niby tu nie pasuje, ale jak ładnie odbija się w nim bryła katedry …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *