Skalne Miasto w Teplicach – pomysł na weekend

Skalne Miasto w Teplicach – pomysł na weekend

W Czechach jest co najmniej kilka obszarów określanych mianem Skalne Miasta. Najbardziej znane są Teplicko-Adrspasskie oraz Prachowskie Skały. Osobiście dla mnie najpiękniejsze są skałki w Teplicach i te chciałbym dziś polecić.

Jak dojechać? Najłatwiej i najszybciej przez Wałbrzych i Mieroszów do dawnego przejścia granicznego w Golińsku. Stamtąd jest już tylko około 15 km do celu naszej wędrówki. Wjeżdżamy do Czech, mijamy wioskę Startostin, następnie miejscowość Mezmesti, przez którą przejeżdżamy aż do kładki, pod którą przejedziemy. Za nią skręt w prawo i dalej cały czas drogą wprost do Teplic. Warto tam się wybrać rano, aby być około 9.00 – 10.00, kiedy nie ma jeszcze tłumów ,a dość spory parking nie jest wypełniony po brzegi.
Nadmienię jeszcze, że w to samo miejsce można dojechać też koleją. W takiej sytuacji przekraczamy dawną granicę w Kudowie Zdrój i idziemy około 1500 metrów na dworzec kolejowy do miasta Nachod. Bilet kosztuje 42 kc, czyli około 6 złotych. Nasz punkt docelowy to Teplice Skaly. Podróż trwa niecałe 40 minut wliczając jedną nieskomplikowaną przesiadkę na stacji Teplice. Po wyjściu z pociągu przechodzimy przez ulicę i już jesteśmy na wyżej wzmiankowanym parkingu, przy którym znajduje się również hotel Orlik. Teraz tylko pozostaje zakup biletów wstępu i możemy rozpocząć wizytę w tym naprawdę uroczym miejscu. Proponuję standardową trasę okrężną szlakiem niebieskim. Teren jest górzysty- powiedzmy pagórkowaty. Trasa niezbyt forsowna, idealna na wspólne wędrówki rodzinne. Wokół piękne lasy, pierwotna roślinność i te niesamowite formy skalne, od których wzięła się nazwa tego miejsca. Mijamy zieloną budkę i miejsce nazwane Echo. Skąd nazwa? Trudno powiedzieć, bo mimo najszczerszych chęci i możliwości głosowych nasze wołania pozostaną bez odpowiedzi. Teraz troszkę trzeba się powspinać. Widzimy w oddali wielką skałę przypominającą grającego pianistę. To „Smetana u klawiru”, czyli „Smetana przy fortepianie”. Dalsza droga jest już dość łagodna. Oglądamy takie formy skalne jak „Myśliwy na stanowisku”, „Magazyn serów”, „Głowa konia”, „Rzeżnicki topór” czy „Szorty Karkonosza”. W międzyczasie po prawej stronie natkniemy się na metalowe, niezbyt gustowne schody prowadzące do…. nieba. Takie wrażenie sprawiają. To strome wejście na dawny zamek Strzmień, z którego dziś już niewiele zostało. Za to punkt obserwacyjny jest znakomity, a widoki zapierają dech w piersiach. To swoista nagroda za trud wspinaczki. Kontynuujemy spacer. Mijamy „Skalną bramę” i „Harfę.” Przy nich tablica poświęcona Goethemu. Teraz naszym oczom okazuje całe piękno tego miejsca wraz ze ścianami mierzącymi ponad 50 metrów, smukłymi wieżami i ogromnymi blokami skalnymi. Mamy tu „Rzeźnicki topór” i „Wieżę strażniczą”. To tylko kilka z całego bogactwa, które można podziwiać. Zresztą zobaczymy więcej. Piękno i różnorodność form skalnych to zarazem teatr wyobraźni, który pozwala nam kreować otoczenie według tego, co sami dostrzeżemy. A widzimy „Gąsienicę”, „Jaskółcze gniazdo”czy „Skalną narzeczoną”. Dochodzimy do rozstaju dróg. Na wprost znajduje się wyjście z miejsca określanego jako „Syberia”. My skierujemy się na lewo. Popatrzmy na skałkę przypominającą „Gołąbka”, a następnie schodami wchodzimy na „Wielki Plac Świątynny” i „Mały Plac Świątynny”, zaglądając po drodze do jaskini „Skalna Kaplica.” Teraz droga przypomina nieco skalne labirynty. I tutaj zobaczymy mnóstwo ciekawych obiektów. Polecam „Skalną Venus.” Idąc dalej przejdziemy przez kamienną furtę i wyjdziemy wprost do „Ogrodów Karkonosza”. Tu z ciasnych zaułków przechodzimy na piękny rozległy teren. Po lewej stronie fantastyczne „Świątynne Ściany „i „Martinskie Ściany”, niesamowite „Tsunami” oraz „Sarkofag”, „Sfinks” i inne. Kolejna część drogi wiedzie nieco pod górę. W skalnej bramie „Pod Odyńcem i Psem” przechodzimy przez najwyższy punkt szlaku okrężnego, który wyznacza także połowę naszej trasy. Stąd schodzimy już przeważnie w dół. Mijamy kolejne formy skalne: „Niedźwiedź polarny”, „Skalny orzeł”, „Ręka z lodem i pies”, „Cesarz Karol IV” i wiele innych. Przed nami kolejna brama i przejście pod skałami. To miejsce nazywa się „Zaświaty” i jest początkiem swego rodzaju skalnego labiryntu zwanego „Syberią”. W czeskim przewodniku turystycznym o tym miejscu napisano: „ciasne, kręte i głębokie rozpadliny – wilgotno, szaro, zimno i prawie wieczne śniegi, zielony mech na ścianach skał i delikatne paprocie nad naszymi głowami, wyciosane w skałach przejścia.” To ostatnie 200 metrów naszej wędrówki. Dalej bowiem dochodzimy do miejsca, w którym droga się rozchodziła. Tu już byliśmy, więc nie pozostaje nic innego, jak spacer powrotny i obejrzenie znanej nam już części trasy po raz drugi. Jeśli nie jest zbyt późno, można przy zielonej budce (Echo) odbić na szlak żółty i Wilczym Wąwozem przejść do słynniejszych – Adrspasskich Skał (3,5 km). A cała wizyta na szlaku niebieskim Teplickich Skał spacerkiem powinna nam zająć około 3 godzin.

Na koniec dwie uwagi. Wewnątrz skał cały rok panuje specyficzny mikroklimat, a temperatura może wynosić kilkanaście stopni. Należy mieć ze sobą cieplejszy ubiór. Po drugie: jedyna istniejąca toaleta znajduje się obok kasy przy wejściu do Skalnego Miasta. Warto o tym pamiętać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *