Booking.com
Booking.com

Bestsellery

Malta. Michelin. Wydanie 1

autor: praca zbiorowa

Cena: 16.72 zł

nowość

Najbardziej popularne

Bośnia i Hecegowina Przewodniki

Sarajewo – na styku kultur

Gdy zapoznamy się z historią wybuchu I wojny światowej i opuścimy miejsce zamachu na arcyksięcia Ferdynanda I, mijamy Muzeum Sarajewa i idziemy w głąb centrum miasta. Po około 100 metrach skręcamy w lewo (mapka z trasą na końcu tego przewodnika). Po chwili naszym oczom ukazuje się nowoczesny hotel, a przed nim ruiny. Oto najstarszy karawanseraj – Taslihan, a w zasadzie jego pozostałości. Dają jednak wyobrażenie jaki był ogromny. W trakcie zwiedzania obejrzymy jeszcze jeden tego typu obiekt, ale już bardzo dobrze zachowany.

Idziemy prosto. Mijamy w głębi po prawej katedrę rzymskokatolicką p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Wchodzimy na Plac Wyzwolenia. Oglądamy Sobór Narodzenia Najświętszej Marii Panny, a następnie pomnik – Wieloetniczny Mężczyzna z gołębiami, które symbolizują pokój. Tutaj też mamy okazję obserwować grupę mężczyzn grających w szachy „pod chmurką”.

Dalej wędrujemy ulicą Ferhadija. Skręcamy w prawo i dochodzimy do placu Fra Gre Martica. Tu wznosi się katedra rzymskokatolicka p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa z pomnikiem papieża Jana Pawła II. Popatrzmy pod nogi. Zobaczymy tzw. „Sarajewską Różę”. Takich miejsc jest tu niestety sporo. Każde z nich symbolizuje i upamiętnia ofiary snajperów…

Ulica Ferhadija po kilkuset metrach przechodzi w ulicę Saraci. Tu kończy się Sarajewo europejskie, a zaczyna część miasta wybudowana w kulturze wschodu. Po prawej stronie mijamy pasaż handlowy z 1555 roku. Ponad 100 metrów długości powierzchni handlowej pod dachem!

„Odbijmy” na chwilkę w lewo. Zaledwie po kilkunastu krokach natkniemy się na kamienny mur i budynek. To muzeum żydowskie oraz Stara Synagoga.

Wracamy na ulicę Saraci. Przed nami Bascarsija. Pełno tu sklepików, straganów, kawiarni, restauracji czy punktów usługowych. Są meczety i kolejny karawanseraj. Tym razem Morica Han. W dawnych czasach mogło tu przenocować jednocześnie 300 osób oraz było miejsce dla 70 koni. Jednym słowem orient na całego!

Dalej mijamy Kursumlija medresa (budynek dawnej szkoły). Po przeciwnej stronie deptaka wznosi się ogromny meczet Gazi Husrev-bega. Można go zwiedzać. Jest dostępny dla turystów. Obok niego góruje Suhat kula. Słynna wieża zegarowa z przełomu 14/15 wieku. Ma wysokość 30 metrów.

Warto zagubić się w zjawiskowych i bardzo klimatycznych uliczkach Bascarsii. Koniecznie trzeba zatrzymać się na posiłek. Serwują tu pyszne burki i cevap-y. Warto też skosztować kawy po bośniacku. I do tego jest tu bardzo tanio! W przeciwieństwie do Mostaru, gdzie bez problemu zapłacimy walutą EURO, w Sarajewie musimy skorzystać z jednego z wielu kantorów i wymienić europejską walutę na tutejsze marki. Nie wymieniajmy ich jednak za dużo, bo poza Bośnią i Hercegowiną ta waluta jest bezużyteczna i bezwartościowa.

Ostatnim punktem spaceru jest Plac Bascarsija. To miejsce tętni życiem bez względu na porę dnia. Znajduje się tutaj kolejna atrakcja stolicy Bośni i Hercegowiny, będąca zarazem jej symbolem. Jest nią zabytkowa studnia – fontanna o nazwie Sebilj z 1753 roku. Należy koniecznie napić się z niej wody. To zagwarantuje nam powrót w te strony. A warto. Bardzo warto!

Czego nie zobaczyliśmy? Chociażby obiektów olimpijskich (zimowa olimpiada 1984), które obecnie służą za cmentarz oraz muzeum tunelu, którym do oblężonego Sarajewa dostarczano żywność i leki w latach 1992-1995.