Booking.com
Booking.com

Bestsellery

autor: praca zbiorowa

Cena: 39.92 zł

Najbardziej popularne

Litwa

Podróż sentymentalna: Litwa, Łotwa, Estonia

Znowu nastał czas wakacji – okres wzmożonych wyjazdów wypoczynkowych, turystycznych. Latem zazwyczaj wybór dotyczy nadmorskich kurortów, niekoniecznie tych nad Bałtykiem. Nasza grupa przyjaciół, z zamiłowania podróżników, preferuje krótsze, ale pełne wrażeń wyjazdy, podczas których chcemy jak najwięcej zobaczyć. Nie byłby to raczej Egipt z hotelami w Hurgadzie…

Co wobec tego można zaproponować w zamian? Ja po raz kolejny zachęcam do podróży na wschód Europy, chociaż większość wybiera południe, zachód, a niektóre nazwy stają się wręcz snobistycznie modne. Kanary? Chorwacja? Jak to – nie byliście?? A no nie byliśmy! Przyznaję się, że byłam na Lazurowym Wybrzeżu, ale w maju, bez leżakowania, choć temperatura była odpowiednia. Zapamiętałam najbardziej piękne widoki w drodze przez Genuę, do Nicei, Cannes, St. Tropez, a potem do Monako i Monte Carlo. Ale do rzeczy.

Dlaczego kierunek Litwa, Łotwa, a może nawet trochę Estonii? Przede wszystkim ciekawość tych małych krajów nadbałtyckich, z których każdy liczy ok. 2 mln mieszkańców, Łącznie jest więc ich tylu, co ludzi mieszkających np. w Petersburgu. Poza tym z Litwą łączy się wielowiekowa, jakże zawiła historia naszego kraju.

Niechęć do zapożyczeń jest u Litwinów dość silna, dlatego pamiętać trzeba o podręcznym słowniku języka litewskiego, bo trudno znaleźć wyraz, który byłby podobny do uniwersalnych słów, takich jak hotel, czy restauracja. Oto jedne z ciekawszych słów w języku litewskim:
vieszbutis (w dosłownym tłumaczeniu to dom publiczny)  – hotel
pedkelnes (dosł. tłumacz. – stopospodnie) – rajstopy
surainis (serownik) – cheeseburger
deszrainis (kiełbaśnik) – hot dog

Zachwyciło mnie także słowo paskutinis na wystawie w sklepie obuwniczym – niestety nie wiem, co oznacza.

Innym, równie ważnym elementem tożsamości kulturowej Litwinów jest ich waluta, czyli Lit. 1 lit dzieli się na 100 centów. Kurs litów w stosunku do euro wynosi ok. 3,5 LTL za 1 €.

Ciekawostką jest fakt, że Litwini są narodem niezwykle powściągliwym w okazywaniu uczuć. Zarzuca  im się brak temperamentu, oziębłość, brak humoru i taktu w postępowaniu z kobietami. Tu rzadko zaobserwujemy głośne rozmowy, śmiech w pubach czy w barach oraz spontaniczne powitania na ulicy. Naród ten cechuje też melancholijność i refleksja, co szczególnie widoczne jest podczas obchodów różnych świąt. Wtedy nie spotkamy tam hucznych, wesołych festynów z fajerwerkami, a raczej poważne i dostojne imprezy.

Podróż latem nasunęła takie oto spostrzeżenia:

1) widoki to łąki, pola, jeziora, jeziorka, gdzieniegdzie wsie, klimaty trochę jak z ballad Adama Mickiewicza, dla którego krajobrazy XIX – wiecznej Litwy były właśnie inspiracją;

2) jeśli litewskie wsie przypominają trochę czasy Mickiewicza, to niektóre wsie i miasteczka Łotwy pamiętają chyba księcia Witolda!

3) próbując oceniać stopień zamożności, zdecydowanie Estonia prezentuje się najlepiej (z okna samochodu widziałam jedynie miasta Tartu i Narwę, ale w porównaniu z widokami z Łotwy zdecydowanie robią wrażenie);

4) w następnej kolejności jest Litwa, a zwłaszcza Wilno, które coraz bardzie pretenduje do miana prawdziwie europejskiego miasta;

5) w Wilnie ani razu nie spotkałam się z jakimś przejawem antypolskości – wręcz przeciwnie, mieszkańcy życzliwi, wszyscy mówią po rosyjsku, a co drugi – po polsku;

6) w Daugapilis, które jest mniej więcej wielkości stutysięcznej Legnicy, zapchanej samochodami – otóż w owym łotewskim mieście samochodów jak na lekarstwo! Żadnych gratów i złomu!

7) im dalej na wschód, tym bardziej jazda samochodem staje się ekstremalna, a potem to już ruski ekstrem, o czym świadczy kilka fotek z zakorkowanej nieco drogi w stronę Petersburga, gdzieś w okolicach Pskowa – na fotografiach widać zwykłą dwupasmówkę – jeden pas tam i drugi – z powrotem. Generalnie obowiązuje prosta zasada – po co przeciwległy pas ma być pusty, niewykorzystany? Czyż to nie jest marnotrawstwo? Jeśli z naprzeciwka widać samochód na horyzoncie, lewym pasem można jechać do samego końca, a w ostatniej chwili wbijać się w sznur samochodów, jadących tym pasem, co trzeba. Pobocza także znakomicie się nadają do jazdy, a w miastach także przydrożne chodniki!

Na koniec – krótko o wspomnianym już wcześniej Daugapilis, czyli dawnej stolicy Inflant Królewskich. W tym blisko stutysięcznym, dawnym Dyneburgu obok siebie stoi kościół katolicki, zbór protestancki i całkiem dwie piękne cerkwie prawosławne. Mieszka tam trochę Polaków, stąd polska szkoła przy Varsavas jela, czyli przy ulicy Warszawskiej. Warto więc zapamiętać następny szczegół – jeśli jest słowo [jela] to znaczy, że jesteście jeszcze na Łotwie, jeśli – [gatve] – to znaczy, że jesteście na ulicy w litewskim mieście. Zapraszam do obejrzenia kilku fotek.