Booking.com
Booking.com

Bestsellery

autor: Krzysztof Bzowski, Ewa Tyszkiewicz

Cena: 31.92 zł

Najbardziej popularne

Węgry

Podglądanie Węgier XXI wieku

Podglądanie Węgier XXI wieku

Kolejnym krajem Europy, który w naszych wspólnych podróżach mogliśmy choć trochę zobaczyć, są Węgry. Jak zawsze zwracam uwagę nie tylko na zabytki, cuda architektury i sztuki, ale przede wszystkim obserwuję ludzi i ich świat. Muszę przyznać, że współczesne Węgry 2013 roku to państwo niezwykłych kontrastów. Miejscem obserwacji był naturalnie Budapeszt, gdyż zawsze stolicę w każdym kraju uważa się za  szczególną i reprezentacyjną. Otóż to miasto jest fascynujące, zarówno w swym pięknie, jak i swoistym zacofaniu. Rozmach wspaniałych budowli, najczęściej ulokowanych wzdłuż legendarnego Dunaju – pięknie restaurowany Parlament, Baszty Rybackie na przeciwległym brzegu, Wzgórze Gellerta oraz Zamek, kościoły – św. Macieja, św. Anny, monumentalna Katedra wraz z relikwią św. Stefana.

Co kontrastuje z tymi niezwykłymi miejscami? Obskurne, a nawet odstręczające swym wyglądem stare kamienice, niekiedy naznaczone smutnym śladem dawnej świetności, równie przestarzałe i jakby żywcem przeniesione z lat 60. czy 70. postkomunistyczne odrapane wagony metra, w których trudno znaleźć optymizm nowoczesności. Wystarczy porównać choćby przejrzyste linie  metra w Pradze i tabor godny XXI wieku. A i ludzie nimi podróżujący są jacyś bardziej smutni. Nie widać specjalnie rzesz  studentów, a przecież Budapeszt to pewnie również ośrodek akademicki. Tych studentów dostrzega się choćby we Wrocławiu, w Krakowie, o stolicy nie wspominając. Przez krótki wprawdzie czas pobytu w stolicy Węgier zauważyliśmy tylko jeden nowoczesny skład metra, może jeden – dwa nowocześniejsze tramwaje, kilka autobusów miejskich najnowszej generacji, od jakich roją się ulice wielu polskich miast i to niekoniecznie największych czy najważniejszych. Po ulicach Budy i Pesztu pędzą za to z zaskakującą prędkością trolejbusy, też mające już swoje lata. Wrażenie z pewnością wywołują mosty, odrestaurowane, pięknie podświetlone, wieczorem bądź nocą podziwiane na przykład podczas przejażdżki po rzece.

Z tej perspektywy doszłam do wniosku, że Polska czy Czechy prezentują się całkiem  zamożnie i nowocześnie na tle tzw. „demoludów” (nie licząc oczywiście dawnej NRD, która stała się częścią bogatych Niemiec), a miałam okazję być również w Rumunii, na Ukrainie, na Słowacji oraz w Federacji Rosyjskiej, a teraz także na Węgrzech. Z pewnością obiecująco wyglądają w Budapeszcie  liczne rozpoczęte inwestycje, gruntowne modernizacje czy renowacje zabytków.

W galerii, dla kontrastu – to co w Budapeszcie najpiękniejsze.