Booking.com
Booking.com

Bestsellery

Teneryfa. Travelbook. Wydanie 2

autor: Berenika Wilczyńska

Cena: 19.92 zł

Najbardziej popularne

Rosja

PETERSBURG: Dlaczego Cafe Jusupow to czarny humor i gdzie spoczywa ostatni car wraz z rodziną?

PETERSBURG: Dlaczego Cafe Josupow to czarny humor i gdzie spoczywa ostatni car wraz z rodziną?

Snując rozważania nie tylko o Petersburgu, ale i o innych miejscach, które się zwiedza, nie sposób pominąć fakt, że nieznajomość historii znacznie zuboży to, czego można się dowiedzieć. A zatem dlaczego nazwa kawiarni Cafe Jusupow zawiera w sobie nie tylko czarny humor, ale i odrobinę makabry? Odpowiedź na to pytanie ma swe źródło w historii Rosji. Prawie każdy choć raz słyszał pewne nazwisko – chodzi o Rasputina, człowieka w przedziwny sposób związanego z rodziną Romanowów.

Zwykły chłop – analfabeta, słynął z pijaństwa i orgii, sypiał z wieloma kobietami. Kochanki wielokrotnie wspominały rozmiar jego przyrodzenia, które ponoć zawsze było w gotowości do miłosnych igraszek. Na carski dwór przybył owiany sławą uzdrowiciela.

W lipcu 1907 roku, liczący wówczas trzy lata carewicz Aleksy, następca tronu, przewrócił się podczas zabawy. Syn Mikołaja II cierpiał na hemofilię, a ówcześni lekarze nie potrafili pomóc. Wezwano Rasputina, który podobno powiedział: uwierzcie w moc mojej modlitwy, a dziecko będzie żyło. Następnego dnia Aleksy zaczął wracać do zdrowia. Odtąd Mikołaj II, a zwłaszcza jego żona Aleksandra, wierzyli w każde słowo Rasputina . To dzięki jego znachorskim metodom carewicz przeżył 17 lat.

Wszyscy, którzy widzieli Rasputina, mówili o niesamowitych oczach. Ambasador francuski napisał o nich: zadziwiające, przenikliwe i łagodne, niewinne i chytre, nieobecne i uważne zarazem, z niezwykłym blaskiem. Nie był przystojnym mężczyzną, miał ospowatą twarz, nie dbał o higienę. Jednak w Petersburgu miał grono wielbicielek, fanatyczek, bezgranicznie mu oddanych i ślepo w nim zakochanych. Wielu niepokoiła owa niezwykła władza nad innymi, dlatego znaleźli się tacy, którzy postanowili zgładzić szarlatana.  Inicjatorem stał się  29-letni książę  Feliks Jusupow, który żył jeszcze wiele lat po owych wydarzeniach na emigracji, zmarł w Paryżu w  1967 r. W pałacu księcia nad Mojką 30 grudnia 1916 r.  Rasputin został uraczony  winem, zawierającym  porcję cyjanku, wystarczającą  do zabicia kilku potężnych mężczyzn. Podobno dodatkiem były ciasteczka z arszenikiem. Rasputinowi jednak nie zaszkodziło to ani trochę. Przerażeni  zamachowcy, którzy chyba naprawdę zaczęli wierzyć w nadludzką moc tego człowieka, w desperacji postanowili doprowadzić swój zamysł do końca. Jusupow zakradł się do pokoju Rasputina i strzelił mu w plecy. Wydawało się, że nareszcie go zgładzono a wtedy zakrwawiony Rasputin nagle wstał i zaczął zbiegać po schodach. Zamachowcy dobili go  w ogrodzie, wielokrotnie dźgając nożem w plecy, zaś ciało utopili w przeręblu. Wyłowione z Newy zwłoki Rasputina nosiły ślady świadczące, że w momencie wrzucenia do rzeki nadal żył – prawa ręka była uwolniona z więzów, a w płucach znajdowała się woda.

Pogrzeb Grigorija odbył się w Carskim Siole. Carowa przed zamknięciem trumny włożyła do niej ikonę, na której podpisali się wszyscy uczestnicy pogrzebu. Rok później, zgodnie z przepowiednią Rasputina, Imperium Rosyjskie przestało istnieć. Po upadku caratu jego zwłoki wydobyto z grobu i wraz z trumną publicznie spalono, a prochy rozsypano.

                Każdy więc chyba rozumie teraz, że nazwa kawiarni – Cafe Jusupow brzmi nieco makabrycznie. Czy w menu znajdziemy ciasteczka z arszenikiem, a kelner zaserwuje zatrute wino?

A teraz już zupełnie poważnie. Wiadomo  z historii, jaki straszliwy los spotkał ostatnią carską rodzinę. W makabryczny sposób zostali wymordowani w Jekaterynburgu w nocy z 16 na 17 lipca 1918 r.– car Mikołaj, jego żona Aleksandra, córki Olga, Tatiana, Maria i Anastazja oraz syn Aleksy, a także przyboczny lekarz doktor Jewgienij Botkin oraz trzy osoby z dobrowolnej służby – kucharz Iwan Charitonow, kamerdyner Aloizij Trupp i pokojówka Anna Demidowa.  Wraz z tym tragicznym wydarzeniem zrodziły się kolejne tajemnice i legendy. Logika mówi, że nikt nie przeżył, choć przez wiele lat krążyły opowieści o cudownie ocalonej księżniczce Anastazji.

Oficjalnie szczątki  rodziny ostatniego z carów – Mikołaja II  znajdują się w Twierdzy Pietropawłowskiej w Petersburgu w oddzielnej kaplicy Soboru św. Piotra i Pawła, gdzie na wieczny spoczynek  złożono wszystkich panujących, począwszy od Piotra I. Ich piękne grobowce wypełniają wnętrze światyni. Wszystkie są z białego  marmuru kararyjskiego, z wyjątkiem grobowca cara Aleksandra II, który w 1881 r. zginął w zamachu bombowym dokonanym przez Polaka – Ignacego Hryniewieckiego. Grobowce cara i jego  żony Marii Aleksandrowny wykonane z ałtajskiego jaspisu i uralskiego rodonitu. Wnętrze świątyni prezentuje się niezwykle, choć tłum zwiedzających utrudnia pogrążenie się w zadumie nad marnością ludzkiego losu, nawet tych, których uważano za wielkich imperatorów…

I tu mała, ale jakże zaskakująca uwaga, podkreślająca swoiste kulturowe różnice. Otóż, goszcząc w Petersburgu po raz kolejny we wrześniu, gdzie nawałnica zwiedzających była znacznie mniejsza, ku mojemu zdumieniu zobaczyłam, że w świętym soborze, miejscu spoczynku carów, mieszkają koty, a jeden z nich bezceremonialnie przechadzał się po ikonostasie, między najświętszymi ze świętych ikon! Czy wyobrażacie sobie na przykład kościół  w Polsce i kota paradującego po ołtarzu? Nigdy w życiu! A w Rosji to nic nadzwyczajnego…

Wracając do tragicznych momentów historii Rosji należy nadmienić, że w  miejscu zamachu na Aleksandra II wybudowano Sobór Spassa na Krowi  w stylu staroruskim, ściśle nawiązującym do cerkwi Wasyla Błogosławionego w Moskwie. Przepiękny sobór można podziwiać na fotografiach zewnątrz, wnętrza – po następnym pobycie…, gdyż każdy szanujący się podróżnik zawsze zostawia na następny raz coś, co każe mu przyjechać ponownie.