Pere Lachaise – pierwszy chwyt marketingowy

Pere Lachaise – pierwszy chwyt marketingowy

Położony w peryferyjnej, biednej dzielnicy początkowo niechętnie był wybierany jako miejsce ostatniego spoczynku. Cmentarz świecił więc pustkami: trzy lata po otwarciu było tu raptem 19 grobów. Władze miasta uciekły się wówczas do marketingowego fortelu. W 1817 roku z wielką pompą przeniesiono i uroczyście pochowano na Pére Lachaise prochy sławnych kochanków sprzed wieków – Abelarda i Heloizy, pisarza  Jeana La Fontaine’a oraz komediopisarza Moliera. Heloiza i Abelard to legendarni kochankowie Średniowiecza. To o ich niezwykłej romantycznej, lecz jakże tragicznej historii miłości opowiadano przez wieki. Heloiza, jedna z najlepiej wykształconych kobiet, kilkunastoletnia siostrzenica przeora zakonu była uczennicą Abelarda, znanego, wybitnego filozofa owych czasów.
Ich zakazana miłość została odkryta. Okaleczony Abelard, brutalnie pozbawiony męskości przez rzezimieszków nasłanych przez wuja Heloizy, pozostałe lata swego życia spędził w klasztorze. Kochankowie do śmierci byli rozdzieleni i jedynym łącznikiem były przesyłane ku sobie listy. Po śmierci jednak zostali połączeni, a dziś spoczywają we wspólnym grobie, odwiedzanym przez tysiące turystów z całego świata. Grób położony jest blisko murów przy wschodniej części cmentarza.

Trudno jest przekazać ów niepowtarzalny nastrój miejsca mistycznego, otoczonego legendą, pełnego sekretów oraz niezwykłych, tragicznych i burzliwych zdarzeń. Pere Lachaise jest dla Francji tym, czym dla Polski są Powązki. Na paryskim cmentarzu na czterdziestu czterech hektarach otoczonych murem, znaleźli miejsce wiecznego spoczynku ludzie, którzy w ciągu ponad dwu wieków tworzyli historię kraju i oddziaływali na losy Europy i świata.

Spacerując po tym największym i najpiękniejszym terenie zieleni w  Paryżu, a zarazem po największej stołecznej nekropolii w cieniu ponad 5 tysięcy koron wysokich, starych klonów jesionów i kasztanowców, wśród ciszy przerywanej jedynie śpiewem ptaków i szelestem opadłych liści pod stopami – ma się  wrażenie przeglądania kart wielkiej księgi. Księgi zawierającej nazwiska, których samo brzmienie przyprawia o dreszcz emocji, są to bowiem nazwiska, które na stałe zapisały się w historii literatury, muzyki, wojskowości, a których wielkość została zaklęta w cmentarnych nagrobkach.

Wielkie grobowce kryją doczesne szczątki pisarzy, malarzy, muzyków, uczonych, generałów, architektów – ludzi, którzy dawno odeszli, choć ciągle żyją w naszej pamięci. Przyjeżdżali do Paryża i zostawali na tej ziemi do ostatniego tchnienia, odbywając swą ostatnią drogę tutaj na cmentarz Pere Lachaise. Nie dla wszystkich Francja stawała się Ojczyzną z ich własnego wyboru. Tego wyboru często dokonywała za nich historia. Taki los spotkał również wielu wybitnych Polaków, którzy tu zostali  pochowani.

Jak wspomniałem, oprócz wielkiego kawałka historii to także ogromny teren pokryty tysiącami nagrobków i poprzecinany setkami alejek, ścieżek i schodów. Dlatego pomocne będą w zwiedzaniu mapki terenu (do otrzymania w informacji na terenie cmentarza), drogowskazy oraz oznaczenia numerów kwater i nazw alejek. Czasami jednak i te pomoce zawodzą, dlatego polecam kierować się w stronę, gdzie gromadzą się inni zwiedzający, to niezaprzeczalne wskazanie ważnego miejsca. Nam, w trakcie poszukiwań, nie lada atrakcji dostarczył – nieprzewidywalny za życia – legendarny lider grupy The Doors –  Jim Morrison. Bardzo skromny grobowiec wciśnięty gdzieś w środku kwatery, pomiędzy monumentalne pomniki i mauzolea – zdradziły wyrazy uwielbienia fanów muzyka – świeże kwiaty (bardzo rzadkie na francuskich cmentarzach), zapisane wyrazy oddania, miłości i żalu. Nieopodal, również przystrojony świeżymi kwiatami, często przepasanymi biało – czerwonymi wstęgami, niewielki pomnik z medalionem przedstawiającym głowę Fryderyka Chopina. Na pomniku – figura kobiety, w zamierzeniu personifikacja muzyki, mocno krytykowane (m.in. przez Norwida) dzieło Jeana-Baptiste Clésingera, zięcia George Sand. Pomnik rzecz gustu, a na cokole napisano „Á Fréd. Chopin”. Tuż obok bliźniaczych grobów La Fontaine’a i Moliera- grobowiec polskiej arystokratki Klementyny Tańskiej- Hoffmanowej, autorki pierwszego zapomnianego dziś romansu-„Malwina, czyli domyślność serca”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *