Paryskie muzea- niezwykłe historie wielkich dzieł i ich twórców: EDUARD MANET w Musee D’Orsay

Paryskie muzea- niezwykłe historie wielkich dzieł i ich twórców: EDUARD MANET w Musee D’Orsay

Jak już wcześniej zostało wspomniane – Musee D”Orsay zaskoczyło w tym roku zakazem wszelkiego fotografowania, pozostaje więc rozbudzić wyobraźnię, a będąc w Paryżu – właśnie na te dzieła zwrócić uwagę. Sytuację ułatwia tradycyjny sposób eksponowania dzieł jednego twórcy obok siebie.

Kim był Eduard Manet? Choć zasłynął z jednego z najbardziej skandalizujących płócien w okresie kształtowania się impresjonizmu- Manet nim nie był. W Galerii D”Orsay znajdują się obrazy, które tworzą niejako historię życia życia tego ekscentrycznego malarza. A został nim wbrew woli rodziców, szczególnie ojca, który widział go w roli prawnika lub dyplomaty.Portret  obojga rodziców artysty znajduje się w jednej z sal naszego muzeum- za siedzącym za stołem Augustem Manetem stoi młodsza od niego o 14 lat żona, a całość utrzymana jest w atmosferze surowej melancholii, w raczej mrocznej kolorystyce. Eduard  Manet jednak postanowił studiować malarstwo u mistrza akademizmu Couture”a. Akademizmem nazywano monumentalne, heroiczno-wyidealizowane malarstwo o tematyce mitologiczno-antycznej, tylko takie dzieła wystawiano w tzw. Salonie, o uznanie którego Manet zabiegał bezskutecznie przez wiele lat. To ze swoim nauczycielem toczył zajadłe spory na temat istoty malarstwa. Gdy modelki pozujące  do sławnego swego czasu w Salonie obrazu Couture”a przyjmowały sztucznie heroiczne pozy, Manet zwykł mawiać: „Czy kupując rzodkiewkę na targu, także tak się ustawiają?” Jednak wracając do rzeczy, żeby nie zanudzać zbytnimi wywodami – Manet zawsze uważał,że należy malować szarą rzeczywistość, zwykłą codzienność. U Couture”a poznał Manet swoją ulubioną modelkę- 18 letnią wówczas Victorine Meurent.To ją uwiecznił na swoich najbardziej skandalicznych obrazach-ona jest nagą kobietą w  „Śniadaniu na trawie” oraz „Olimpią”. Zarzucano Manetowi ordynarność, nieprzyzwoitość- nagość kobiety można było ukazywać w dziełach o tematyce mitologicznej, a tu kobieta o bezwstydnym spojrzeniu u boku dwóch ubranych mężczyzn? A ta druga, na płótnie naśladującym Tycjana- leżąca na łóżku, za cały strój mająca jedynie aksamitną wstążeczkę na szyi, a na dodatek nazwana Olimpią, jak określano wtedy w Paryżu kobiety lekkich obyczajów? Niewątpliwie te dwa dzieła wystawione w 1863 i w 1864 roku przyniosły Manetowi opinię skandalisty i zbliżyły do innych młodych malarzy, buntujących się przeciw sztywnemu i konserwatywnemu akademizmowi.

Spośród dzieł Maneta, które zawsze mnie zachwycały, jest obraz „Balkon”, niewątpliwie inspirowany hiszpańskim malarstwem, a konkretnie  obrazem Francisco Goyi „Majas na balkonie”. Kobieta po lewej stronie obrazu – o przenikliwym spojrzeniu ogromnych ciemnych oczu to Berthe Morisot – jedna z pierwszych kobiet malujących w stylu impresjonistów, później bratowa malarza.

Ostatecznie Manet pod koniec życia doczekał się uznania i upragnionej sławy, otrzymał nawet Order Legii Honorowej. Gdy był już ciężko chory i wiedział, że umrze, do jednego ze swych najbardziej nieprzejednanych krytyków napisał w liście: „Nie kryję, że z przyjemnością przeczytałbym jeszcze za życia Pański wielce mi pochlebny artykuł, który napisze pan po mojej śmierci”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *