Booking.com
Booking.com

Bestsellery

Bośnia i Hercegowina. W bałkańskim tyglu kultur. Wydanie 1

autor: Krzysztof Bzowski, Ewa Tyszkiewicz

Cena: 31.92 zł

nowość bestseller

Najbardziej popularne

Bośnia i Hecegowina

Medugorje

Tak się złożyło, że nasze pierwsze spotkanie z Bośnią i Hercegowiną miało miejsce w Medugorje, miejscowości słynącej z objawień maryjnych w początkach lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
Zanim jednak dojechaliśmy do tego celu podróży, najpierw czekało nas przekroczenie granicy. Przejście wyglądało mniej więcej jak u nas za głębokiej komuny i to w zapomnianym przez wszystkich miejscu. Stan drogi fatalny, wąsko, dwa białe baraki jako biura celników i to wszystko. Gdyby nie mundurowi można byłoby się pomylić i pomyśleć, że dojechaliśmy na teren niewielkiej budowy…
Odprawa celna przebiegła jednak dość sprawnie i bezproblemowo. To zapewne zasługa spełnienia prośby celników i wręczenia im zgrzewki polskiego piwa jako skromnego „upominku”.
Gdy dojechaliśmy na miejsce okazało się, że zwiedzanie odbywa się tak naprawdę dwuetapowo. Najpierw w samym mieście, w okolicach całkiem nowego i nijakiego architektonicznie kościoła. Następnie należy podjechać kilka kilometrów do wioski. Tam idziemy w górę. Początkowo wąska asfaltowa uliczka zmienia się w w bardzo niewygodną i nieco niebezpieczną ścieżkę będącą skalnym rumowiskiem. Na górę objawień docieramy po około kwadransie. Zastajemy tu sporo ludzi wędrujących po rumowisku. Skupieni są jednak w dwóch miejscach: przy krzyżu oraz przy białej figurze Marii Panny, ustawionym w miejscu wydarzeń sprzed grubo ponad czterdziestu lat. Czy warto się tu „wdrapać”? To kwestia osobista, ale poza względami religijnymi warto wspomnieć o pięknych krajobrazach Bośni i Hercegowiny.

Chętni mogą na pamiątkę pobytu zaopatrzyć się w przeróżne dewocjonalia i inne gadżety. W mieście, na głównej ulicy prowadzącej do kościoła liczba sklepów jest wręcz porażająca. Wszystkie jednak oferują bardzo podobny asortyment. Gdybyśmy jednak poczuli niedosyt, w wiosce czeka na nas kolejno pokaźny rząd sklepów z dewocjonaliami. Mamy tu również ogromny wybór „miodów” w bardzo atrakcyjnych cenach. Słowo miód napisaliśmy celowo w cudzysłowiu, ponieważ jest to zwyczajnie jakaś słodka, sztuczna ciecz. Zapewne syrop glukozowo-fruktozowy. Odradzamy stanowczo!!! Ale do Medugorje zapraszamy.