Booking.com
Booking.com

Bestsellery

Najbardziej popularne

Austria

Gdzie spędziliśmy najlepszego Sylwestra pod chmurką

Wśród rozmaitych pomysłów na spędzenie nocy sylwestrowej, jeden okazał się strzałem w dziesiątkę. Jak się zapewne domyślacie, dla miłośników podróży jest to oczywiście zabawa w plenerze, pod tzw. chmurką, w jednym, dowolnie wybranym mieście Europy. Ideę kontynuujemy z powodzeniem już od kilku lat. Mamy więc w temacie zabaw na wolnym powietrzu swoje własne zdanie, opinie i spostrzeżenia. Z całą odpowiedzialnością możemy stwierdzić, że najlepszym z dotychczasowych wypadów na przywitanie nowego roku okazał się wyjazd do stolicy Austrii. Imprezę bez przesady można nazwać dużym wydarzeniem.W 12 miejscach centrum miasta oraz na Praterze zorganizowano sceny, gdzie mieliśmy okazję bawić się w stylu i klimacie, który nam najbardziej odpowiadał. Była więc typowa dyskoteka z najnowszymi hitami, zabawa do muzyki z lat 70-tych i 80-tych, rytmy italo, latino i folk czy występy gwiazd austriackiej sceny muzycznej. Gospodarzami w większości  były znane stacje radiowe wraz z ich DJ-ami oraz najpopularniejszymi prezenterami. Pod katedrą św. Szczepana natomiast muzyczną ucztę przeżywiali miłośnicy klasyki. Pięknie grała tu orkiestra symfoniczna.  Słowem, dla każdego coś miłego. Tłum ludzi, który przez cały wieczór przewijał się przez centrum miasta to wyłącznie rozbawieni, uśmiechnięci, żądni dobrej zabawy ludzie w każdym wieku, często całe rodziny. Nad wszystkim czuwała policja, ale w sposób dyskretny, nierzucający się w oczy.

Gdzie spędziliśmy najlepszego sylwestra pod chmurką

Mniej dyskretnie rozstawiono niezliczone ilości budek Toi Toi. W przeciwieństwie do innych miast tu były one całkowicie bezpłatne. Były potrzebne, bo uczestnicy zabawy nie stronili od pysznego, gorącego i  aromatycznego gliweina, którego kilka kubeczków podczas tej jedynej w swoim rodzaju nocy i my postanowiliśmy zakosztować. Tak na rozgrzewkę i dla dobrego, ba szampańskiego nastroju. Tuż przed północą nastąpiło wielkie odliczanie, po którym rozpoczął się wspaniały pokaz fajerwerków. Wszyscy imprezowicze zgromadzili się na ten czas w jednym miejscu – na wielkim pacu przed Hofburgiem. Konkluzja na dzień dzisiejszy. Jeśli Sylwester „pod chmurką” to tylko w Wiedniu!

Szczęśliwego Nowego Roku!

PS. W tym roku „testujemy” Rzym. Recenzji spodziewajcie się w styczniu.