AMEDEO MODIGLIANI- dlaczego muszę pojechać do Paryża choćby jeszcze raz?

AMEDEO MODIGLIANI- dlaczego muszę pojechać do Paryża choćby jeszcze raz?

Czy to przypadek, że tak wielu utalentowanych artystów nie może zaznać w życiu szczęścia, bo nie zaznał go na pewno Amedeo Modigliani- włoski rzeźbiarz i malarz pochodzenia żydowskiego. Przyszedł na świat w 1884 roku. Już od dziecka był bardzo słaby i chorowity, a jego siłą był talent malarski, który popychał go w stronę szkół artystycznych. Zawiedziony jednak sposobem nauczania, szukał własnego stylu. Niedoceniany coraz częściej sięgał po alkohol i narkotyki. Chwile szczęścia Modigliani przeżył jedynie u boku pięknej dziewiętnastolatki Jeanne Hébuterne. Poznali się zaledwie trzy lata przed śmiercią- jak się później okazało-ich obojga. Zdrowie Amadeo gwałtowanie ulegało pogorszeniu. W wieku 36 lat umarł z powodu gruźliczego zapalenia opon mózgowych. Zaraz po nim, będąca w 9 miesiącu ciąży, Jeanne Hébuterne popełniła samobójstwo, wyskakując  z okna.

Zasłynął także z przepięknych słów, które stały się jego duchowym testamentem: „Zycie jest darem- od niewielu dla wielu, od tych, którzy wiedzą i mają, dla tych, którzy nie wiedzą i nie mają.”

Do dzisiaj żywa jest legenda artysty, dla którego „sztuka nie była zawodem, a stanem łaski”. Natura obdarzyła go urodziwą fizjonomią, był przystojnym młodzieńcem o ciemnych intrygujących oczach, pięknem był naznaczony od narodzenia.

Niekoronowany król paryskiej bohemy, peintre maudit, żył krótko, zbyt intensywnie, w wielkiej biedzie, z niewyleczoną należycie gruźlicą, mijając się na swoich drogach ze szczęściem. Za jego życia nikt nie zachwycał się ani nie kupował jego portretów  kobiet o wyciągniętych szyjach i wydłużonych głowach, z wzrokiem skierowanym donikąd. Artysta popadał w coraz większą samotność, frustrację, alkoholizm. Jego strój, „brązowe spodnie sztruksowe, szkarłatny fontaż i wielki czarny kapelusz a la Boheme” być może kreowały jego image, jednak za tym zewnętrznym odbiciem kryła się tragedia człowieka. Czy wiedział, że ma talent, który kiedyś wyniesie go na artystyczny parnas?

Bardzo często malował swoją ukochaną. Podobno spytała go kiedyś dlaczego nie maluje jej oczu, na co Amadeo odpowiedział, że namaluje dopiero wtedy, kiedy dotknie głębi jej duszy.

To właśnie grobu tego legendarnego artysty i jego nieszczęśliwej kochanki bezskutecznie i zbyt niecierpliwie szukaliśmy na paryskim cmentarzu Pere Lachaise, dlatego muszę pojechać tam choćby raz jeszcze.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *